czwartek, 13 lipca 2017

#19 Twoje prawdziwe marzenie


Dziś ciąg dalszy wiedzy, jaką przekazał mi mój Guru. Mój wspaniały duchowy przewodnik, którego odkryłem i spotkałem na swojej drodze życiowej. Uznałem za moją powinność przekazać ją właśnie Tobie. Zaczynamy!


Uważam, że każdy rodzi się jako wyjątkowa indywidualność. Niezwykły splot cech. Nie ma takiego drugiego we wszechświecie. Każdy ma jedyny w swoim rodzaju talent, który jest po to by służyć innym. Naszym sensem życiowym jest znalezienie i realizowanie tego talentu.

Zrealizowanie Twojego prawdziwego marzenia jest możliwe tylko i wyłącznie dzięki wykorzystaniu właśnie tego, wyjątkowego talentu.

Piękne jest to, że każdy marzy o czym innym. Nawet marząc o czymś z tej samej kategorii co inni, zazwyczaj wyobrażasz to sobie w nieco inny sposób. Więc nie ma co się bać, wystarczy dobra dla każdego! Marzenia się jedyne w swoim rodzaju, będąc w naszej głowie są magią świata wewnętrznego, realizowane są magią całego Świata. Marzenia są po to by je realizować. Bo po co miały by być w naszym umyśle jak nie właśnie po to?!

Zastanawiałeś się kiedyś co jest Twoim prawdziwym marzeniem? Takim, które jest dla Ciebie najważniejsze. Takie, które jeśli miałbyś wszystko inne, dalej byłoby Twoim największym celem życiowym. Pomyśl. Jestem przekonany, że urodziłeś się właśnie po to, by to zrealizować!

Czy zbliżasz się każdego dnia do realizacji tego marzenia?

Czy robisz dziś coś, co zwiększa Twoją szansę by to osiągnąć?

Jeśli nie wierzysz w możliwość jego realizacji, porozmawiaj z kimś kto wierzy, odszukaj kogoś kto to zrealizował! Co Ci szkodzi zaryzykować? A może akurat coś do Ciebie dotrze i nastąpi przełom w Twoim życiu! Nie ma nic przyjemniejszego niż bycie na drodze do realizacji swojego marzenia! Krok po kroku, każdego dnia coraz bliżej. Dzień po dniu wiara jest coraz silniejsza i widzisz kolejny odcinek drogi, którą otwiera się przed Tobą. Emanujesz pasją, radością, spokojem. Dostrzegasz dobro we wszystkim co Cię otacza. Jesteś wdzięczny za każdy dzień. Dzieje się tak dlatego, że uwierzyłeś w siebie. To co przyciągasz do swojego życia odzwierciedla Twoje myśli i Twoją wiarę.

Szukaj ludzi, którzy już są na tej drodze. Oni wniosą do Twojego życia jeszcze więcej optymizmu i wiary.

Szukaj okazji do zrealizowania Twoich marzeń. Uwierz, że jeśli dużo myślisz o swoich marzeniach, okazje pojawiają się co chwilę, tylko musisz je dostrzec i być na nie otwartym, gotowym do zrobienia pierwszego kroku.

Nie analizuj plusów i minusów. Tak już właśnie funkcjonujemy, że na pierwszy rzut oka wszystko może mieć dla nas jakąś wadę. Lecz tak naprawdę liczą się zalety. Jeśli przemawiają do Ciebie zalety, wady nie mają znaczenia. Każdy ma jakąś wadę a jednak potrafimy kochać się nawzajem. Wady, jeśli nie są większe od zalet liczą się tylko dla kogoś, kto wiecznie analizuje. Nie podejmuje ryzyka i wiecznie przegrywa. Weszło mu to w nawyk.

Wsłuchaj się w głos Twojego serca. Rób tak za każdym razem, gdy przychodzi Ci podjąć jakąś decyzję. Nauczysz się lepiej słuchać tego głosu i zobaczysz, że to doprowadzi do harmonii w Twoim życiu.

Głos serca wskazuje Ci drogę do harmonii. Głos ego nie zna pojęcia drogi i woli zostać w miejscu, które zna. Nawet jeśli to miejsce sprawia, że jesteś nieszczęśliwy.

Szukaj okazji, by wspólnie z innymi dążyć do realizacji marzeń. Nie ma nic piękniejszego niż grupa osób, pomagających sobie nawzajem. Dzielisz się z nimi swoim talentem, a oni odwdzięczają się tym samym. Razem tworzycie mistrzowski zespół. Dopełniacie się nawzajem. Synergia sprawia, że razem osiągacie o wiele więcej, niż każdy z was osiągnąłby w pojedynkę. Dzieją się cuda!

Mówi się, że oczy są zwierciadłem duszy. Nie bój się spojrzeć sobie w oczy! Podejdź do lustra i zobacz co masz zapisane w duszy. Poznaj swoją duszę. Sposób w jaki na siebie patrzysz jest sposobem w jaki siebie widzisz i w jaki widzą Cię inni. Odkryj więc swoją duszę, swoje prawdziwe „Ja”. Jestem pewien, że przepełnione jest harmonią, miłością, radością i spokojem. Urodziłeś się po to, by tym emanować!

Zdaj sobie sprawę co masz do zaoferowania temu Światu, a Świat odwdzięczy się tym samym, lecz zwielokrotnionym.


Na koniec:

Przygotowałem coś dla Ciebie.

Jeśli chciałbyś zadbać o zdrowie, poszukujesz harmonii w życiu oraz finansowej wolności zapraszam Cię na godzinny webinar poświęcony wspaniałym możliwościom w firmie, opartej na ponadczasowych wartościach. Wybierz sobie dogodny dla Ciebie termin. Do zobaczenia! J




Życzę Ci wspaniałego dnia! J

środa, 31 maja 2017

#18 Sekret prawdziwej mądrości?



Spotkałem pewnego Pana, miałem problem z określeniem jego wieku. Wydawał się niezwykle młody, lecz sposób w jaki się zachowywał wskazywał na nieco większe doświadczenie życiowe. Odniosłem wrażenie, że jego mądrość znacznie przewyższa moją. Emanowała z niego jakaś bliżej nieokreślona siła spokoju, czułem się przy nim swobodnie i szczęśliwie. Poczułem, że jest osobą, która może mi odpowiedzieć na moje najbardziej nurtujące pytania. W tamtym momencie chciałem być jak On.
Bez zawahania zwrócił się do mnie, tak jakby wiedział, że właśnie tu i teraz się spotkamy.

Po krótkiej rozmowie spytałem go czy prawdziwa mądrość jest czymś co można posiąść?
Prawdziwa mądrość jest w każdym z nas. Niestety żyjemy w czasach, gdy zdarzeniem najpowszechniej unikanym jest porażka. I to jest właśnie powód, przez który większość osób nigdy nie wznosi się ponad określony poziom.
Problemem nie jest porażka. Prawdziwym problemem jest jej unikanie.

Ale skoro porażka sprawia, że czujemy się źle to nie lepiej, by nie przydarzała się w naszym życiu?
Unikanie prowadzi do uczucia wstydu. To jedno z najbardziej niszczących uczuć w życiu człowieka.
Gdy od czegoś uciekasz, to lubi Cię gonić. Po prostu to siedzi w Twojej podświadomości i domaga się rozwiązania. Im szybciej uciekasz, tym mocniej daje to Tobie do zrozumienia, żebyś się zatrzymał i doprowadził to do końca.
Możesz odnieść wrażenie, że on do Ciebie krzyczy, lecz nie wiesz co chce Ci przekazać.
Jeśli chcesz coś zmienić na nowsze, doskonalsze, musisz najpierw pozbyć się tego starego, ograniczającego. Musisz zrobić na niego miejsce.

Ale jak to uczynić? – spytałem nieśmiale, gdyż przestraszyłem się, że to co odpowie, może odwrócić mój świat do góry nogami…
Nasz umysł jest jak naczynie. Ma ograniczoną pojemność.
Jeśli wlewasz do swojego umysłu za dużo wiedzy, informacji, uczuć, które siedzą w nim długi czas staje się zapełniony i zaczyna się przelewać. Nie masz kontroli nad tym co ucieka. Najprawdopodobniej są to nowe rzeczy, które zmieniłby Twoje życie diametralnie.
Czujesz, że chciałbyś coś zmienić. Jednak posługujesz się umysłem, który to jest przepełniony. Myśli schematami, które do niego wlałeś lub zostały nieświadomie wlane do Twojego umysłu.
Jesteś rozbity, ale tłumaczysz się, że większość tak ma, więc jest w porządku.
Ale zadaj sobie pytanie, czy to co ma większość, jak żyje jest naprawdę w porządku?
Zadbaj o to, co wlewasz do swojego naczynia, jakim jest umysł. Wypełniaj je świadomie.

A jak poradzić sobie z porażką, sprawić by ona odeszła na zawsze? –spytałem już podekscytowany.
Z każdej sytuacji, wydarzenia wyciągaj to, co może mieć dla Ciebie jakąś pozytywną wartość.
Jeśli spotyka Cię coś złego, coś nie idzie po Twojej myśli, to w Tobie tkwi odpowiedzialność, by doszukać się w tym choć małego elementu dobra. Zauważając to dobro, neutralizujesz całe zło w tym zawarte i dzięki temu nie wlewasz tego do swojego umysłu.

Jeszcze jedno pytanie niezwykle mnie nurtowało:  czy taki umysł, kształtowany świadomie jest w stanie zmienić nasze życie, zapewnić nam dobrobyt i szczęście?
Sam umysł nie jest w stanie tego zagwarantować. Jeśli wyciszysz swój umysł, zauważysz we wszystkim dobro, przestaje on Cię ograniczać. Otworzysz się na możliwość poznania siebie, swojego prawdziwego „ja”. Jesteś kimś więcej niż Twój umysł i Twoje ciało. Kiedyś to zrozumiesz, lecz sam musisz to odkryć. Tą drogę musisz przejść sam, nie mogę Ci towarzyszyć.


Następnie odszedł spokojnym krokiem, lecz miałem dziwne wrażenie, że jeszcze kiedyś go spotkam…

piątek, 5 maja 2017

#17 Koncentracja a wyniki



Ostatnimi czasy jeszcze mocniej utwierdziłem się w przekonaniu, że umiejętność koncentracji ma niezwykle silny wpływ na osiągi w jakiejkolwiek dziedzinie działalności czy też życia.

Jeśli koncentrujesz na czymś umysł, on pracuje nad tym, by stale podrzucać Tobie związane z tym pomysły.

Rozproszone światło jest w stanie oświetlić daną powierzchnię. Jednak im bardziej jest skupione tym większą moc oddziaływania posiada. Dla przykładu laser potrafi ciąć metal!

Tak samo jest z umysłem.

Skoncentrowany umysł potrafi stwarzać rzeczy, które nawet nie śniły się osobom, które nie potrafią go zdyscyplinować!

Ale czy nie jest dziś tak, że większość albo nie rozumie sensu koncentracji albo woli tłumaczyć swój brak koncentracji „wielozadaniowością”?

Moim zdaniem jednak wielozadaniowość to wypracowana umiejętność koncentracji na JEDNYM CELU oraz na wielu zadaniach dążących do realizacji tego celu. Aby wykonać świetnie kilka zadań, należy skupić je wokół jednego celu. Koncentrując się na tym celu zadania zaczną się wtedy lepiej organizować. Więc wielozadaniowość to też koncentracja.



W dzisiejszych czasach jest więcej „rozpraszaczy” niż kiedykolwiek w historii ludzkości. Jesteśmy stale zasypywani informacjami z każdej strony. Telewizja, smartfon, tablet, radio, bilboardy, hałasy, rozmowy wokół nas itd. Nawet powietrze jakim oddychamy i to co spożywamy jest pewnego rodzaju informacją.

Dla wyjaśnienia, rozpraszacze są dla mnie rzeczami i czynnościami, które w dłuższym czasie nie wpływają na nas pozytywnie.

Umysł wariuje, bo przecież najlepiej funkcjonuje, gdy jest poukładany. Jest jak ogromne archiwum, od którego to wymagamy by podrzucało nam dokładnie to o co prosimy, ale nawet chwili nie poświęcimy na poukładanie tych wszystkich informacji. Jest zasypane kupą pozornie niezwiązanych ze sobą materiałów. A my sami już nie wiemy o co prosimy, bo mamy mętlik w głowie. Sytuacja ta sprawia, że dryfujemy w tym świecie z nadzieją, że jutro przyniesie coś lepszego. Ale dlaczego ma przynieść skoro codziennie mamy taki sam chaos w głowie i przez to nie jesteśmy w stanie nic zrobić naprawdę efektywnie? Jakby się chwilę nad tym zastanowić brzmi to po prostu jak szaleństwo!

Istnieje wiele metod poprawiających koncentrację.

Jedną z nich jest medytacja, niestety często nierozumiana. Dlaczego? Niepoukładany umysł najlepiej rozumie niepoukładane rzeczy, bo są podobne do niego. „Poukładana” medytacja jest dla niego czymś obcym.

Medytacja to jednak doskonały sposób na poprawę koncentracji. Na początku może przyjmować formę świadomego oddechu lub próby maksymalnej koncentracji na jednym przedmiocie bez odpływania myślami w inne miejsce.

Można zacząć również od sukcesywnej eliminacji „rozpraszaczy”. Rezygnacja choćby z oglądania ulubionego serialu, czy odstawienie alkoholu. Dobrym rozwiązaniem będzie zerwanie kontaktu z osobami, które hamują Cię i ograniczają Twoje ambicje lub po prostu nie branie ich rad do siebie.

Ograniczeniem koncentracji może być również przeszłość, gdyż umysł bardzo często odwołuje się do przeszłości i przykleja etykiety, jeśli widzi w czymś analogię do przeszłości. Wszystko ok jeśli jesteś w pełni zadowolony ze swojego dotychczasowego życia. Jeśli jednak pragnąłbyś coś zmienić, przeszłość nie jest najlepszym odwołaniem.

Wyzbądź się schematycznego i nawykowego myślenia i przemień je na pozytywne.

Rób jedną rzecz na raz. Znajduj radość w tym, czym obecnie się zajmujesz. Jeśli po wielu wysiłkach nie znajdujesz w tym radości, może czas zacząć robić coś innego?

Szukaj sposobów na poprawę koncentracji. Następnie koncentruj się na tym co daje Tobie największą wartość.

Zacznij słuchać swojej intuicji, spróbuj dokonywać więcej decyzji w oparciu o to, co Ci podpowiada.

Bądź po prostu sobą.

Po jakimś czasie zauważysz zmiany. Może to być długi proces, lecz gdy uda Ci się, zaczną Cię radować nawet te najbardziej codzienne czynności. A to dzięki temu, że odkryjesz je na nowo. Dopiero teraz dostrzeżesz ich prawdziwe piękno.

Na koniec ciekawostka mojego autorstwa. Nie musi Tobie pomóc tak jak mnie, ale warto spróbować:

Załóżmy, że sny są najlepszym wyznacznikiem tego jakie masz myśli w trakcie dnia. Są zlepkiem tego wszystkiego. Mogą obrazować Twoje marzenia, ale też Twoje lęki i ograniczenia. Wybierz sformułowanie, które najbardziej do Ciebie pasuje:
„Moje sny mi się podobają, są piękne”
„Moje sny mi się nie podobają, są straszne lub dziwne”
„W ogóle nie pamiętam moich snów”

Na podstawie snów możesz określić czy Twoje myśli są pozytywne czy negatywne oraz na czym się koncentrujesz. Jeśli wybrałeś 2 lub 3 odpowiedź - przemyśl to i zdecyduj, czy warto coś zmienić.


Tyle ode mnie J Miłego dnia!

wtorek, 7 marca 2017

#16 Pozwól, że opowiem Ci moją historię





O tym jak z nieśmiałego chłopca, bojącego się stawiać czoła codziennym trudnościom stałem się w pełni szczęśliwym mężczyzną, który wziął odpowiedzialność za swoje życie, twardo stąpa po ziemi i kształtuje swoje życie dokładnie tak jak sobie to planuje.

Początki były trudne. Będąc uczniem podstawówki problem sprawiało mi powiedzenie czegoś na forum klasy. Sama myśl o tym sprawiała, że momentalnie stres tak bardzo mnie spinał, że dostawałem – muszę użyć tego przymiotnika - cholernie silnej migreny, która nie ustępowała już do końca dnia. Nie potrafiłem poradzić sobie z tak prostym zadaniem jak powiedzenie cześć nieznajomej osobie…

Wtedy dużo do mojego życia wniósł sport. Zająłem się nim bez reszty, każdą wolną chwilę poświęcając doskonaleniu swoich umiejętności, kondycji, szybkości i zwinności. Trenując często kilka razy więcej od moich rówieśników z drużyny koszykówki nabierałem pewności siebie. W wakacje potrafiłem nawet trenować 10-12 godzin dziennie, dodając do tego kilka razy w tygodniu treningi biegowe po 12-20 km każdy. Czułem, że uprawiając sport jestem w innym świecie, w świecie, gdzie to ja pracuję nad sobą i nikt mi w tym nie przeszkadza. Dodatkowo każdą wolną sekundę poświęcałem na myślenie o tym jak gram i jak staję się jeszcze lepszy i lepszy. Godzinami wizualizowałem siebie odnoszącego sukcesy, trafiającego decydujące rzuty, dobiegającego jako pierwszy do mety, siebie stojącego na podium. Cały pokój pozaklejałem plakatami wielkich graczy i potrafiłem się w nich wpatrywać dniami i nocami.


Przed każdym treningiem miałem wyznaczony cel, czego chcę się podczas niego nauczyć, przed każdym biegiem treningowym znałem dystans, trasę oraz czas w jaki chcę go zakończyć. Posiadałem cele na każdy najbliższy tydzień, miesiąc i rok. Zapisałem sobie nawet ile chcę mieć wzrostu. I wiecie co? Praktycznie każdy cel realizowałem, ponieważ w niego wierzyłem. Nawet urosłem do 183 cm, dokładnie tyle ile miał wtedy mój ulubiony rozgrywający! Wtedy nawet nie wiedziałem, że istnieją książki, które w profesjonalny sposób mówią jak wyznaczać cele i co to jest wizualizacja. To uzmysłowiło mi, że wiedza jest w nas. Książki to tylko zbiór tego, co jej autor uznał za niezwykle przydatne na podstawie jego własnych doświadczeń. Książki pomagają nam sobie to wszystko szybciej  uświadomić.

Problem był jeden. Sprawiłem by sport był moim odrębnym światem, w który uciekałem od tego codziennego. W szkole byłem cichy, wolałem zamilknąć i nie podnosić ręki znając odpowiedź na pytanie nauczyciela zamiast wypowiedzieć się przed resztą rówieśników. Mając świetne oceny, nie udzielałem się, wygrałem nawet kilka konkursów wiedzy, ale wziąłem udział w nich tylko dlatego, że nauczyciel wpisał mnie i nie miałem wyboru, a w innym przypadku to rodzice mnie zmusili. Dla kontrastu - na boisku podejmowałem każde wyzwanie, byłem po prostu wszędzie, a po treningu trzeba mnie było siłą wyprowadzać z hali!

Dwie twarze Pawła, hehe…

W pewnym wieku musiałem rzucić sport z powodów zdrowotnych. Jakakolwiek aktywność sprawiała mi ból i nic nie mogłem na to poradzić. W jednym momencie skreśliłem wszystkie swoje cele.

Trochę się pochorowałem, straciłem dawny błysk z oczu.

Wybrałem studia zdroworozsądkowo, nie z powołania. Okazało się to bardzo dobrą decyzją. Był do doskonały czas na znalezienie czegoś co chciałbym robić w życiu. Wiedziałem, że będę robił coś na 110% albo w ogóle. Taki już jestem. Nie podobały mi się smutne i nerwowe biura, w których pracowali znajomi. Nie przypadło mi do gustu bardzo atrakcyjne finansowo zmywanie naczyń w Anglii… 

Świat zwariował, pomyślałem!

Co dalej?

Dopiero na 5. roku studiów natrafiłem na świetną okazję. Na ten widok od razu zaświeciły mi się oczy! Zacząłem odzyskiwać dawną energię i pasję do życia. Na nowo zacząłem ustalać cele, wprowadzać nawyki i doskonalić siebie! Wiedziałem, że to zmieni całe moje życie! 

Dziękuję Świecie, pomyślałem!



Dużo pracy włożyłem w to, by jak najlepiej poznać wyzwanie jakie postanowiłem podjąć.

Co się zmieniło od tego momentu?

Dalej mam 24 godziny do wykorzystania w ciągu całej doby. Mój tydzień, miesiąc i rok trwają tyle samo co każdej innej osoby na tej Ziemi. Jednak coś się zmieniło.

Czas dla mnie zwolnił. Dlaczego? Bo zaczął się dla mnie liczyć. Nie lubię marnotrawstwa tak samo jak nie lubi tego natura. Z każdej chwili staram się czerpać jak najwięcej radości. Okazało się, że największą radość dały mi zmiany, jakich świadomie dokonałem do tej pory. Zmiany nie zawsze są dobre, ale te świadome podejmowane są z wiarą i zaangażowaniem, które sprawiają, że za każdym razem czuję, że jestem o krok dalej niż do tej pory. Wszystko co robię staram się robić po to, by być lepszym człowiekiem. Jeśli nie odpowiada mi środowisko w jakim się znalazłem, nie mam problemu z jego zmianą.  Każda zmiana mnie uczy. Teraz wiem, że w naturze każdego z nas, tak samo jak każdego innego stworzenia na tej Ziemi jest zmiana.

Rozejrzyj się! Wszystko wokół Ciebie się zmienia! Pogoda, przyroda, ludzie, technologia, sposób myślenia, moda. Zmienia się dosłownie wszystko. A czy Ty zmieniasz coś w swoim życiu? Czy pozwalasz by to świat pędził i zostawiał Cię w tyle?

Teraz wiem, że nikt za mnie nie przeżyje tego życia. Biorę pełną odpowiedzialność za swoje decyzje. Wiem, że strach paraliżuje nas tylko wtedy, gdy na to pozwolimy. Narzekamy wtedy, gdy jest to jedyną wymówką na nasze lenistwo. Obgadujemy innych wtedy, gdy nasze życie jest zbyt nudne by o nim mówić. A nieśmiałość to po prostu brak poczucia celu i determinacji.

Zainspirowany wielkimi ludźmi sam zachciałem się takim stać. Niektórzy myślą, że kryje się w tym pragnienie sławy. Otóż nie, wielcy ludzie zostają sławni dzięki swoim dokonaniom, dzięki temu jakich zmian dokonali.

Wielkość to nie jest bycie świetnym w wielkich rzeczach. To bycie świetnym w małych rzeczach, gdyż wszystko co wielkie, zbudowane jest z mniejszych części. Wszystko co wielkie wymaga wiary, zaangażowania, poświęceń, lecz ta droga zawsze warta jest podjęcia. Sama ta droga sprawia, że stajemy się na swój sposób doskonalsi. Zaskakujemy sami siebie. Czyż to nie piękne móc cały czas pozytywnie zaskakiwać siebie i innych? Czyż nie dlatego żyjemy by zaskakiwać?

Pozwolę sobie przywołać przykład film jako analogii do życia:

Czy spodobałby Ci się film, w którym nic i nikt by Cię nie zaskoczył?

Twoje życie to film, który nosi dokładnie taką nazwę jak Twoje imię i nazwisko. Czy nie lepiej żyć tak, by kręcenie tego filmu było przyjemniejsze? Czy nie lepiej oglądałoby się ten film gdyby był 
pełen zaskoczeń i inspiracji. Czy nie lepiej, by ten film miał świetny przekaz i uczył czegoś innych?

Nie pozwól byś przeczekał całe swoje życie. Tak często słyszę jak ktoś np. w wieku 45 lat nie może doczekać się emerytury i wolności jaką dzięki niej dostanie. Czekanie zawsze sprawia, że tęsknisz za tym co może się wydarzyć, lecz teraźniejsza chwila ucieka Ci spod nosa. Twoja rodzina oddala się od Ciebie, bo mówisz sobie, że będziesz miał lepsze relacje z nimi jak będziesz miał więcej czasu, czyli na emeryturze. A co myślą Twoje dzieci? Biorąc przykład z Ciebie wychodzą z podobnego założenia i mówią sobie, że poświęcą więcej czasu dla bliskich i rodziny jak skończą studia, znajdą dobrą pracę i wychowają rodzinę. Wieczne odkładanie! A wiesz jak to jest z odkładaniem. Z pewnością odkładałeś kiedyś naukę na sprawdzian czy egzamin na dzień przed ustalonym terminem? A może jeszcze gorzej, zacząłeś pisać pracę magisterską na miesiąc lub nawet dwa tygodnie przed terminem oddania? 

Hehe, znam to.

Mówisz sobie, że za kilka lat będziesz lepiej zarabiał, lecz tkwisz w pracy i wiecznie na nią narzekasz. Jesteś przemęczony i wykonujesz swoje obowiązki, bo musisz i wierzysz, że dostaniesz awans, bo się Tobie należy.

Otóż nic się nie zmieni póki nie zmienisz swojego stosunku do tego co robisz obecnie. Najlepsze rzeczy spotykają tych, którzy poświęcają swoją energię i potencjał by właśnie te konkretne rzeczy otrzymać.

Chcesz od życia więcej, chcesz być szczęśliwy, ale czy ustaliłeś co dokładnie chcesz od życia i jaka sytuacja sprawi, że będziesz szczęśliwy? Niesprecyzowanie oczekiwań to najczęstsza przyczyna problemów nie tylko w życiu, lecz także w pracy i w związkach.

Ustal, jak chciałbyś by wyglądał Twój dzień i otwórz szeroko oczy, okazja w końcu się pojawi. Gdy ją dostrzeżesz, chwytaj ją i nie puszczaj!

Ze mną było tak, że w momencie kiedy wszystko sprecyzowałem, poczułem, że zaczynam żyć. Każdy dzień zaczął wyglądać inaczej niż poprzedni. Każdy przynosił inne doświadczenia. Zrozumiałem, że prawdziwe życie to doświadczanie. To zmiany i czerpanie z nich jak najwięcej. To co uznawałem za problemy, dziś uważam za największe okazje do nauki.

Jak uczymy się w szkole?
Rozwiązując problemy, prawda? Coś Ci mówi termin problem badawczy?
Na lekcjach matematyki otrzymujesz zadanie do rozwiązania. Masz dane i od Ciebie zależy jakie działania podejmiesz i czy wynik będzie prawidłowy, czy też nie. Dane to Ty i Twoja sytuacja życiowa. Równania, działania to analiza tego co możesz zrobisz z tym co masz. Prawidłowy wynik to sytuacja w jakiej możesz się znaleźć, gdy dobrze wykonasz obliczenia. Natomiast interpretacja to to, jak się czujesz z tym co otrzymałeś i czego się nauczyłeś, oraz co z tym zrobisz dalej.

Dziś jestem w pełni zaangażowany w najlepszy i najbardziej efektywny model biznesu w obecnych czasach, biznes XXI wieku. Owoc wielu lat starań i doświadczeń tysięcy i milionów przedsiębiorców. Biznes, który stawia na rozwój, uczy jak zapanować nad swoim życiem, wziąć się w garść i stworzyć coś co będzie miało znaczenie. To także owoc moich poszukiwań. Coś co daje upragnioną wolność i skupia najbardziej ambitne jednostki, skupiając je wokół jednego, wspólnego celu. Niech dzieją się cuda!

Życie jest wspaniałe! Jeśli temu zaprzeczasz, to znaczy, że podejmujesz niewłaściwe decyzje w życiu.

Życie to zbiór decyzji i od Ciebie zależy jakie podejmujesz. Jeśli narzekasz na swoje życie, to znaczy, że powinieneś obwiniać swoje decyzje.

Jeśli jesteś szczęśliwy znaczy, że już to zrozumiałeś, gratuluję! J

Podjąłem  decyzję, że moje życie będzie wspaniałe! To co najbardziej mnie zaskoczyło to fakt, że samo podjęcie tej decyzji miało na mnie kolosalny wpływ, wnosząc do mojego życia niezachwianą radość i determinację, by sprawiać aby ten świat był jeszcze doskonalszy każdego dnia! J

Niezmiernie cieszę się, że doczytałeś mój post do samego końca. Jeśli wniósł on coś do Twojego życia, zrób przysługę innym i udostępnij go lub skomentuj. Dobra energia nie lubi stać w miejscu, dobra energia lubi być przekazywana J


Życzę Tobie wspaniałego dnia!

wtorek, 14 lutego 2017

#15 Prawdziwa miłość



Prawdziwa miłość:
nie znajdziesz jej w określonym miejscu na Ziemi
nie ujrzysz też na własne oczy, nie ma kształtu, formy
nie ma smaku, nie ma zapachu
jest bezinteresowna
to dawanie, nigdy oczekiwanie.
nie można opisać jej jako uczucie, bo jest czymś więcej
nie dotyczy jednej osoby
nie wyklucza nikogo
nie ma dla niej właściwego czasu, nie ma terminu ważności
to dawanie właśnie tego, czego nigdy byś nie oczekiwał
nie potrzebuje dowodów, jej istnienie jest dowodem samym w sobie. Nie możemy jej logicznie udowodnić, bo miłość istnieje poza logiką. Logika jest zbyt banalna, by to pojąć tak piękną istotę miłości
sprawia, że rośniesz każdego dnia. Jesteś jak kwiat, który nie kwitnie na pokaz, lecz to miłość sprawia, że rozkwita
jest niewyczerpalnym źródłem, które nosisz w sobie i przelewasz je na to jaki jesteś, przelewasz na to co i jak robisz
sama podsuwa Ci rozwiązania

Jeśli kochasz drugą osobę dokładnie taką jaka jest, zawsze dajesz jej warunki do stawania się lepszą osobą, nigdy nie oczekujesz od niej zmiany.
Jeśli kochasz uśmiech w drugiej osobie, zawsze dasz jej powód do uśmiechu.
Jeśli kochasz spojrzenie drugiej osoby zawsze podziwiasz jej oczy, nigdy nie zwracasz na siebie uwagi, tylko po to by się Tobą zainteresowała i na Ciebie spojrzała, nie potrzebujesz tego.
Jeśli prawdziwie kochasz drugą osobę długa cisza nigdy nie jest dla Ciebie niezręczna. By ją kochać nie potrzebujesz słów.
Jeśli kochasz śmiech w drugiej osobie, zawsze będziesz zdolny ją rozweselić.


Prawdziwej miłości nie znajdziesz w drugiej osobie, znajdziesz ją jedynie w sobie.

Znajdując ją w sobie rozkochujesz w sobie cały świat. Jesteś przepełniony miłością i promieniejesz dobrocią na każdym kroku. Nigdy nie oceniasz, nigdy nie analizujesz. Miłość jest całkowitą akceptacją i zestrojeniem się ze światem. Nie możesz trochę kochać i trochę nie. Jest albo miłość albo jej brak. Nie możesz wyznaczać jej granic, warunków. Jedyna miłość to ta bezgraniczna, bezwarunkowa.

Zrozum, że to Ty kreujesz świat w jakim żyjesz. Nie zaznasz miłości, póki nie znajdziesz jej w sobie. Jesteś zdolny jedynie do tego, co w sobie odkryjesz i zaakceptujesz.


Otrzymasz jedynie to, co odważysz się dać.

Udanych Walentynek :)

sobota, 11 lutego 2017

#14 Najważniejsza chwila w Twoim życiu



Jeśli chcesz wnosić jak największą wartość do tego świata, powinieneś „zasiewać”.

Jeśli coś zasiejesz, nie możesz tego zebrać od razu. To co najcenniejsze tworzy się przez dłuższy czas. Wszystko co możesz zrobić to zasiać jak najwięcej i w pełni spokoju, harmonii i wiary iść dalej, a rezultaty pojawią się same. Zbiory będą bardzo wartościowe, ponieważ wartościowe ziarno, daje wartościowe owoce. To Ty stajesz się dla niego środowiskiem, a skoro jesteś na tyle świadomy i rozwinięty by je zasiać, wyrośnie na piękne drzewo i da wspaniałe owoce.

Zastanów się - przecież jedno ziarno daje drzewo, które da więcej niż jedno ziarno. Nie skupiaj się na zbieraniu owoców, skupiaj się na sianiu ziaren.

Błogosławiony ten co nie widział, a uwierzył. Tylko wiara sprawia, że wyobrażenie staje się rzeczywistością. Wiara jest czynnikiem sprawczym, rozpoczyna proces kreacji. Moment, w którym uwierzyłeś jest momentem, w którym wszechświat zaczął tworzyć dla Ciebie to o co poprosiłeś. Teraz kwestia czasu aż to otrzymasz. Tylko nie możesz oczekiwać. Oczekując czegoś konkretnego wyciągasz po to rękę, zanim to będzie w Twoim zasięgu, będziesz chciał zerwać owoce, zanim dojrzeją. Efekty przychodzą zawsze wtedy, gdy w pełni pogodzisz się z teraźniejszością, kiedy będziesz świadomy i uważny. Jeśli coś ma do Ciebie przyjść teraz, musisz być TERAZ. Zwracaj uwagę na to co robisz w danej chwili, wlewaj jak najwięcej serca w każdą myśl, uczynek i gest. Tylko doceniając każdą obecną chwilę zbudujesz dla siebie szczęśliwsze życie.

Pamiętaj, szczęście zawsze jest TERAZ, próżno szukać go w przeszłości, wspominając szczęśliwą chwilę czujesz radość, lecz po chwili tęsknotę. Poza tym z biegiem czasu zaczynasz inaczej patrzeć na sytuacje, z którymi było dane Ci się spotkać. To dziś Cię zmienia, nie wczoraj.

Cudownie jest zapomnieć na chwilę o problemach i odpłynąć w świat marzeń. Jesteśmy w stanie wyobrazić sobie wspaniałe rzeczy, lecz powracając do teraźniejszości znów odczuwamy tęsknotę. Samo uczucie tęsknoty nie wnosi nic dobrego. Dopiero wykonanie działania w chwili obecnej w kierunku osiągnięcia swojego celu czy marzenia daje nam poczucie spójności, które dodaje nam tajemniczej mocy, która potrafi wznieść nasze starania na wyższy niż dotychczas poziom.

Jesteś częścią wszechświata i jesteś nim. Zostałeś stworzony na jego podobieństwo i jesteś nim.

Nasze ciało, jakie widzimy i czujemy istnieje w naszym postrzeganiu tylko po to, byśmy w początkowym stadium naszego rozwoju świadomości, byli w stanie uwierzyć. Początkowo bardzo utożsamiamy się z naszymi zmysłami i wszystko postrzegamy poprzez nie. Dopiero później, przez nasze doświadczenia, doznane przez te zmysły budujemy w sobie coś więcej.

Moment w którym zaczynasz słyszeć swój wewnętrzny głos i uświadamiasz sobie, że on zawsze tam jest, staje się momentem kiedy to od Ciebie zależy co dalej zrobisz. To najważniejsza chwila w Twoim życiu – teraźniejsza. Jeśli masz tego świadomość,  Twoje życie staje się zbiorem chwil, gdzie wiesz, że masz wpływ na to jak każda z nich wygląda. Zdajesz sobie sprawę, że ten wewnętrzny głos nie kieruje Twoim życiem, on jest jedynie swego rodzaju doradcą i mając świadomość jego istnienia od Ciebie zależy czy go słuchasz czy nie. Wewnętrzny głos, w tym przypadku ego kieruje się logiką, która zbudowana jest na podstawie poprzednich doświadczeń. Dla ego najważniejszą wartością jest po prostu przetrwanie. To niezwykle chytry stworek, który siedzi Tobie na ramieniu. Jeśli świadomie chcesz czegoś więcej od życia, Twoja podświadomość często neguje to co ryzykowne. Dla niego bezpieczne jest tylko to co znane. Wszystko co nowe traktuje z dystansem zawsze przyklejając mu jakąś etykietę. Ego to taka maszyna do przyporządkowywania etykiet. To największy problem jaki w Tobie siedzi. To on Cię ogranicza.

Człowiek wierzy w to co widzi, a ego sprawia, że widzimy sprawy w konkretny sposób, w określonym kontekście, często negatywnym. Nie dostrzegamy całości, bo oceniamy coś zanim to w pełni poznamy. Jak iść do przodu, skoro ego wolało byśmy zamknęli się w bezpiecznym, ciepłym domu, z dala od wszelkich niebezpieczeństw i wyzwań.

Ego przyporządkowuje określoną wartość wszystkiemu co stanie na jego drodze. Ocenia to wedle tego, jak wpłynie to na jego przetrwanie. Jak więc ma się to do naszego rozwoju? Rozwija nas poznawanie. 

Ale jak mam poznać coś, takim jakie jest, skoro nasze ego już dawno nadało temu etykietę?

Jedyne rozwiązanie to po prostu podjąć decyzję o poznawaniu wszystkiego, co chcesz poznać i powstrzymywanie się od jego pochopnego oceniania. Rozwija Cię doświadczanie.

Szczerze wierzę w to, że czynnikiem budującym nasze życie jest nie to co nas spotyka i co nas otacza, lecz to jaka jest nasza reakcja na to. Jak to odbieramy, jak się przez to czujemy.

Często nie mamy wpływu na nasze reakcje emocjonalne. Wywoływane są na zasadzie skojarzeń, nasze ciało reaguje w konkretny sposób na konkretny czynnik, na podstawie doświadczeń lub wyobrażeń. Lecz nasza świadomość nie jest tożsama z naszym ciałem. Dzięki inteligencji emocjonalnej możemy szybko przejść do innego stanu tylko dzięki skupieniu się na czymś co ma na nas lepszy wpływ lub po prostu wyzbyciu się myślenia, w tym przypadku oceniania sytuacji.

Świadome oddzielenie ego od podejmowania decyzji to moim zdaniem najczystsza forma otwartości. Kierowanie się intuicją i tym co nas wzmacnia to nieprzerwany proces doskonalenia, gdzie każda, choć najmniejsza zmiana wiąże się z radością i wiarą w wspaniałomyślność tego świata. Intuicja nadchodzi w danym momencie, jest wolna od wpływów. Logika to jedynie analityczne wyliczenia biorące pod uwagę dotychczasowe doświadczenia.

Pełne zaufanie dla świata i tego co nam podsuwa skutkuje tym, że otrzymujemy przepływ pozytywnych okoliczności, otwieramy się na nieograniczone pole możliwości.


Załóżmy, że Twoje życie to książka, która piszesz a każda chwila to pusta kartka. Co na niej umieścisz?


Żyj chwilą. Podążaj za intuicją.


Dotrzyj do sedna tych dwóch zdań a Twoje życie stanie się prawdziwym ŻYCIEM!

poniedziałek, 23 stycznia 2017

#13 Kilka zdań o odpowiedzialności



Nasze życie to nie próba. Nie możemy się cofnąć w czasie ani przenieść w przyszłość. Cały czas jest dziś. Wczoraj było dziś i jutro też będzie dziś. Każdego dnia mamy tyle samo czasu. Tak jak wygląda nasz konkretny dzień, tak zazwyczaj wygląda nasze życie. Jak traktujemy swoją pracę, tak traktujemy resztę życia. Sposób w jaki myślimy o sobie jest sposobem w jaki inni patrzą na nas. 

Czemu więc nie postarać się być najlepszą wersją samego siebie ? To w jakim stopniu wierzymy w swoje marzenia warunkuje nasze szanse na ich spełnienie. Co więc mamy do stracenia? Czy nie lepiej wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie i budować je cegła po cegle i zbudować coś czego pragnęliśmy od dziecięcych lat?

By osiągnąć wyznaczony cel, konieczne jest wzięcie odpowiedzialności za jego realizację. Punktem przełomowym jest podjęcie decyzji. Dalej jest jedynie wytrwałość. Osoba, która nigdy nie rezygnuje, zawsze wygrywa.

A kim jest odpowiedzialna osoba?

Moim zdaniem ktoś odpowiedzialny to osoba, która podjęła świadomą decyzję, że doskonali się w danym zakresie oraz konsekwentnie i z zaangażowaniem wykonuje wszelkie czynności, które sprawiają, że staje się on lepszy każdego dnia.

Tak więc łatwo wywnioskować, że odpowiedzialność to konsekwencja, która wymaga od człowieka odpowiedniej wytrwałości.

Człowiek uczy się odpowiedzialności poprzez doświadczenie, nie sposób stać się odpowiedzialnym jedynie zwiększając wiedzę na ten temat.

Wszyscy marzymy o tym, by bez problemu utrzymywać rodzinę i nie martwić się o brak pieniędzy. Jedną z najpopularniejszych dróg, jaką można obrać by nasze dochody wzrosły jest staranie się o awans. W przypadku korporacji awans praktycznie zawsze wiąże się ze wzrostem odpowiedzialności.  Obejmujemy kontrolę nad zespołem i to my jesteśmy rozliczani z jego wyników. Aby wszystko funkcjonowało jak dobrze naoliwiona machina niezbędne jest zaangażowanie i stały nadzór. Podsumowując, dostajemy nieco lepsze pieniądze za o wiele większą ilość obowiązków. Na dodatek, w obrębie jednej firmy ścieżka zawodowa prowadzi zazwyczaj w jedną stronę. Nie ma tu odwrotu. 

Człowiek w obawie o swoją przyszłość koncentruje się jeszcze bardziej na swojej pracy. Niestety nasza natura sprawia, że możemy być w pełni skoncentrowani jedynie na jednej rzeczy. To skupienie sprawia, że łatwo zaniedbać pozostałe płaszczyzny życia.

Jesteśmy szczęśliwi wtedy, gdy żyjemy w harmonii a w naszym życiu nie ma widocznych braków. Skoro tak to dlaczego większość osób ślepo podąża utartymi ścieżkami, które prowadzą zazwyczaj do frustracji? Jeśli ktoś widzi, że praca nie daje mu satysfakcji czemu idzie dalej z nadzieją, że kiedyś tą satysfakcję w niej znajdzie? Czy praca po 40-60 godzin tygodniowo przybliża człowieka do idei jego wymarzonego życia?



A może lepiej podjąć się czegoś co daje choć 1% szansy na to by w przyszłości bez oporu móc realizować swoje życiowe pasje? Jeśli coś daje taką szansę wydaje się głupotą iść utartą ścieżką, która jeszcze nikogo nie uczyniła ani bogatym, ani w pełni szczęśliwym. Na świecie jest tyle możliwości. Codziennie ktoś stwarza nowe. A jeśli Ty nie widzisz żadnej, stwórz nią. Proste rozwiązania są najlepsze. Utarte schematy dają utarte rezultaty. 

Oczywiście wszystko wiąże się z określonym ryzykiem. Lecz mamy tylko jedno życie, jeśli chcemy je przeżyć wiecznie unikając ryzyka, unikniemy przy okazji wszelkich szans.

Jeśli unikasz, będziesz unikany. Jeśli narzekasz, będą na Ciebie narzekać. Jeśli się denerwujesz, będziesz denerwował innych.

Jeśli wierzysz w siebie, będą w Ciebie wierzyli. Jeśli chwalisz, będą Cię chwalili. Jeśli jesteś spokojny, inni będą się czuli przy Tobie spokojnie i bezpiecznie.

Jeśli nie masz lub nie widzisz swojego celu, skąd masz wiedzieć co robić? To jak strzelać na oślep.

Jeśli masz i widzisz wyraźnie swój cel, wiesz co robić, Twój cel będzie łatwiejszy do trafienia.

Wzięcie odpowiedzialności sprawia, że wszelkie siły osoby skupiają się na danym zadaniu, dzięki czemu jesteśmy w stanie poradzić sobie z tym. Może to być cokolwiek. Pewnie przychodzi Ci coś na myśl, coś co Tobie przyświeca od dawna. Mimo, że wcześniej nie wyobrażałeś sobie siebie jako osoby zdolnej to robić, to jednak po podjęciu się tego, w miarę upływu czasu powoli stajesz się człowiekiem, który jest w stanie temu wszystkiemu podołać. Wszystko zaczyna się od podjęcia decyzji i rozpoczęcia działania.

A jeśli masz prosty cel – np. schudnąć 5 kg to jak myślisz, czy poddając się po dwóch tygodniach uda Ci się to? Czy ktoś za Ciebie schudnie te 5 kg?

Jedyną drogą jest wzięcie odpowiedzialności i uparte dążenie do osiągnięcia celu. Cel wyznaczamy w przypływie wiary i nadziei. Skoro go sobie wyznaczyliśmy, to przecież oznacza, że tego pragniemy. Trudności są zawsze, a istnieją po to byśmy mogli przełamywać własne ograniczenia. Robiąc to inspirujemy do działania siebie, a przy okazji innych. 

Przy okazji, wdzięczność to piękna sprawa. Raz okazana potrafi przyświecać przez długie lata J



Życzę Tobie wytrwałości i wiary w siebie! J

środa, 4 stycznia 2017

#12 Nowy rok, czas na zmiany...



Wraz z Nowym Rokiem otrzymałeś kolejne 365 dni na realizację swoich celów, dokładnie tyle samo co każdy inny stąpający po tej ziemi. No chyba, że wierzysz przykładowo, że kobiety są z Wenus a mężczyźni z Marsa. Według tej teorii facet miałby 687 dni, gdyż tyle wynosi czas obrotu Marsa wokół Słońca. U kobiet wynik ten jest co najmniej zadziwiający. Na Wenus dzień jest dłuższy niż rok! Na dodatek planeta ta obraca się w przeciwną stronę niż reszta naszego układu! Można by pomyśleć, że to chyba przez to facet nie potrafi dogadać się z kobietą! I odwrotnie… hehe J

Wróćmy na Ziemię.

Nie liczą się statystyki. Nie liczy się co mają inni. Liczy się czas jaki mamy. Hmm, a może jednak nie? A może jednak to jak patrzymy na czas?

Z moich obserwacji wynika, że czas najpilniej liczą osoby mierzące się z ogromnym problemem w ich życiu. Boją się każdej upływającej chwili, ponieważ trudno im określić kim są i dokąd zmierzają w tym świecie.

Dla przykładu – alkoholik może trzymać się dobowej perspektywy czasowej. Tak boi się teraźniejszości, że woli zatracić się w nałogu i choć na chwilę zapomnieć o czasie. Na drugi dzień budzi się i zaczyna wszystko od nowa, a każdy kolejny poranek jest dla niego odtwarzanym na nowo nawykiem. Na starość budzi się w nim poczucie winy, że jego życie minęło tak, że nic z niego nie pamięta…

Pracoholik lub po prostu osoba, która twardo wierzy w to, że ciężka, granicząca z wyczerpaniem praca na etacie da mu godne warunki życia ma zazwyczaj perspektywę tygodnia. Tak marzy o piątku po południu, że wolałby, by cały ten tydzień zleciał jak jedno mrugnięcie. I faktycznie tak się dzieje! W mig mija mu tydzień. Podobnie następny i następny. Budzi się i ma pretensje, dlaczego tak szybko mija mu życie…


Osoba pracująca jak większość społeczeństwa w wieku produkcyjnym w przeciętnym  wymiarze godzin może posiadać perspektywę jednego miesiąca. Często też nie posiada oszczędności. Wynagrodzenie otrzymuje 5-go czy 10-go dnia miesiąca. I cały miesiąc to oczekiwanie na ten dzień. Powtarza sobie – „niech już będzie dzień wypłaty!” I ciach, miesiąc mija. Podobnie jak kolejny i kolejny. Ich praca rzadko jest należycie doceniana.. A o ich osiągnięciach rzadko kiedy dowiadują się osoby z zewnętrznego otoczenia tej osoby.

Sportowcy najczęściej myślą w perspektywie jednego sezonu. Mają dokładnie zaplanowane, kiedy zaczynają przygotowania i kiedy mają być w najwyższej formie. Starannie też rozpisują czas odpoczynku. Wielu z nich osiąga coś, o czym dowiadują się inni. Znajdują się też tacy, którzy mają ich za autorytet i próbują ich naśladować. Ci sportowcy wnoszą wartość do życia nie tylko swojego, lecz również innych ludzi, których większości i tak pewnie nie mieli okazji poznać.

Wybitni sportowcy, wybitni artyści i inne osoby o znacznych osiągnięciach dla historii posiadają o wiele dłuższą perspektywę czasową – często wieloletnią lub nie posiadają jej wcale. Mają świadomość, że wszystko co robią w danej chwili, wszystko nad czym pracują, co myślą, co jedzą i co piją ma wpływ na ich życie. Niezwykle starannie dobierają to, na czym się koncentrują. Oddalają od siebie wszystko co rozpraszające. Zazwyczaj są niedostępni dla większości poza czasem, w jakim występują publicznie. Trudno tak po prostu stać się częścią życia takich osób. To oni decydują kim chcą się otaczać. Patrzysz na taką osobę i widzisz niesamowitą głębię w jego oczach, a wszystko co robi wydaje się starannie zaprojektowane i jeden jego ruch, jedno słowo, znaczy więcej niż jeden ruch i jedno słowo tysiąca ludzi. Emanuje z nich wewnętrzny spokój i moc. Za przykładem takich wybitnych ludzi podążają całe tłumy, nawet długo po ich śmierci. Wnieśli oni nieopisaną wartość do życia innych i jeszcze długo będą ją wnosić dopóki pamięć o nich nie zaginie i ludzie, którzy dzięki niemu się zmienili nie przestaną przekazywać tego dalej.

„Mam 365 dni, by coś zmienić w swoim życiu”, „nowy rok- nowy ja”… Słyszę to na każdym kroku, nawet od nieznajomych. SŁYSZĘ, lecz nie widzę. Nie ważny jest czas, w którym zrobisz to co pragniesz. Zawsze liczy się obecna chwila i to co robisz właśnie teraz! To ona kształtuje Cię jako człowieka. A raczej sprawia, że jesteś kimś czy czymś więcej niż tylko formą zamkniętą w ciele człowieka. Człowiek to jedynie przenośnia Twojej świadomości, tego kim jesteś. Zawsze masz wpływ na to co robisz, co myślisz, jaki jesteś, ale jedynie w tej obecnej chwili.


To, że czytasz to w tej chwili jest Twoją świadomą decyzją. To nie przypadek. Trafiłeś tu z jakiegoś powodu. Nie analizuj go. Nie analizuj niczego. Analiza to jedynie zbiór przeszłych schematów myślowych. Analiza jest tylko po to, by uświadomić sobie, że nie jest ona wcale Tobie potrzebna. Jeśli chcesz stanowić coś więcej niż w tej chwili, w następnej chwili skup się na czymś co faktycznie ma pozytywny wpływ na Ciebie. Potem zrób jeszcze raz to samo. To jak drabinka, w której każdy kolejny szczebel jest wyżej i wyżej, a drabinka nie ma końca. Końca nie widać, widać jedynie najbliższy szczebel. Zaufaj sobie i idź dalej, nie oglądaj się za siebie. Rób tak, byś kiedyś mógł obejrzeć się za siebie i zobaczyć za sobą cały tłum entuzjastycznych ludzi, którzy chcą iść za Tobą. Doda to Tobie jeszcze większej mocy. 

Odkryjesz bezkresną radość z odkrywania tego co staje na Twojej drodze. 

Będziesz szczęśliwy...


Bądź...